Przejdź do menu głównego Przejdź do menu dodatkowego Przejdź do treści Mapa serwisu

I Liceum Ogólnokształcące im. Powstańców Śląskich w Rybniku I Liceum Ogólnokształcące im. Powstańców Śląskich w Rybniku Hamlet: Endgame – szkolna ekipa kontra duński książę

Hamlet: Endgame – szkolna ekipa kontra duński książę

W piątek, 28 listopada 2025, klasa 4h zamieni szkolną codzienność na teatralne emocje w katowickim Teatrze Korez. Czeka na nich „Hamlet” – ale nie taki, do jakiego przyzwyczaiły nas podręczniki. To monodram, który bierze na warsztat najsłynniejszą tragedię Szekspira i podaje ją w świeżej, współczesnej formie. Za całe zamieszanie odpowiada Peadar de Búrca – irlandzki performer, który potrafi klasykę opowiedzieć tak, jakby działo się to tu i teraz.

W półmroku surowego korytarza rodzi się Hamlet, który nie ma nic wspólnego z delikatnym księciem z kart szkolnych lektur. Ten Hamlet jest współczesnym buntownikiem – człowiekiem rozdartym, wytatuowanym emocjami i wspomnieniami, które zamiast koroną zdobią jego skórę. W jednym ręku trzyma swoją rozpacz, w drugim – symboliczny ciężar gniewu, jakby całe cierpienie dramatu miało formę, którą można unieść tylko siłą woli.

To świat, w którym tragedia spotyka się z punkową energią, a klasyka zostaje przecięta ostrzem drapieżnej interpretacji. Każdy tatuaż jest tu jak zapisany na ciele monolog – echo konfliktów, których nie da się uciszyć. Ta postać nie ukrywa bólu. Ona go performuje.

Hamlet w tej wizji nie pyta już „być albo nie być” szeptem zagubionego księcia. On prowokuje, rzuca wyzwanie, krzyczy do współczesności, która zbyt często próbuje udawać, że emocje można przykryć filtrami. W jego gestach drży gniew, bezradność i rozpacz – ale też siła, która każe iść dalej mimo pęknięć.

Ten obraz jest zaproszeniem do odwagi: by spojrzeć na Szekspira bez strachu, bez schematów, bez muzealnego szkła.

To Hamlet, który wyciąga tragedię z ram klasyki i stawia ją przed nami w surowej, pulsującej formie.

Hamlet, który nie pozwala odwrócić wzroku.

O czym jest ten „Hamlet” w wersji Korezu?

To dalej historia duńskiego księcia, rozdarcia, zemsty i wielkich pytań o sens życia – ale opowiedziana jednym głosem, w rytmie monodramu. Peadar de Búrca w swoim stylu miesza intensywność dramatu z ironicznym dystansem współczesnego narratora. Z jednej strony widzowie dostają to, co dobrze znają: kultowe monologi, atmosferę intrygi i ciężar wyborów Hamleta. Z drugiej – sposób podania sprawia, że spektakl jest żywy, bezpretensjonalny i zaskakująco przystępny.

To nie jest klasyczne, pomnikowe wystawienie. To Hamlet „po ludzku”, blisko widza, czasem z humorem, czasem z bólem, zawsze z energią.

A kim właściwie jest Peadar de Búrca?

To twórca, który z monodramu uczynił swoją specjalność. Irlandczyk podróżuje po świecie z autorskimi spektaklami, opowiadając znane historie z ikrą i dystansem. Jego znakiem rozpoznawczym jest szybkie żonglowanie rolami – potrafi w ułamku sekundy przejść od Hamleta do Gertrudy czy Poloniusza, zmieniając głos, mimikę i cały sposób bycia.

De Búrca lubi wyciągać z klasyki to, co wciąż żywe. Nie rekonstruuje Szekspira – raczej filtruje go przez własną wrażliwość, dzięki czemu widzowie mają poczucie, że historia sprzed czterystu lat nagle nabiera współczesnego pulsu.

Dlaczego to dobry pomysł na szkolny wyjazd?

Bo taki „Hamlet” pokazuje, że teatr nie musi być nadęty ani niezrozumiały. Może być lekki w formie, a jednocześnie treściwy; nieoczywisty, a jednak wierny temu, co w oryginale najważniejsze. To świetna okazja, by przekonać się, że Szekspir potrafi brzmieć świeżo – jeśli tylko ktoś umie go opowiedzieć z pasją.

Klasa 4h już pakuje dobry humor i otwarte głowy. Wizyta w Korezie zapowiada się jako spotkanie z klasyką, która wcale nie musi być zakurzona. Może wręcz przeciwnie – potrafi ożywić wyobraźnię bardziej niż niejeden film czy serial. Milords and Miladies… do teatru marsz!